Albercik piecze chleb, mniam… mniam…

Lubisz świeży chleb? Taki pachnący, jeszcze ciepły, prosto z pieca… Smakuje super, szczególnie z masełkiem. Czy facet po 40 może jeść taki chleb? Oczywiście, co za pytanie… Pod jednym jednak warunkiem, że go sobie kupi, czyli zerwie się wczesnym rankiem i pobiegnie do piekarni. Eeee… chleb z piekarni nie jest tak smaczny jak… chlebek przygotowany własnoręcznie!

Zakasajmy więc rękawy i do dzieła. Plan na dzisiaj – upiec chleb. Ufff… dla faceta (który nie jest kucharzem) brzmi to raczej totalnie niewykonalnie.

chleb własnoręcznie domowy

Przecież do wypieku  trzeba mieć mąkę i piec.

Mąkę to pewnie można kupić w każdym sklepie, ale skąd wziąć piec? No jak to skąd trzeba go sobie wybudować… to prościzna…

Oczywiście z tą budową pieca to był taki dosyć grubo ciosany żart. Do wypieku pysznego chleba wystarczy piekarnik lub piecyk do wypieku chleba…

Nie piekłem nigdy chleba w piekarniku, ale na paczce z gotową mieszanką napisano, że się da… właśnie, właśnie czy ja nie wspomniałem właśnie o jakiejś paczce z chlebem? No i cały czar prysł… nie kupuję mąki, zakwasa… czy innych drożdżowych specjałów. Kupuję gotowy chleb do własnoręcznego przygotowania. Wygląda to jak zwykła torebka mąki, ale w środku ma odpowiednio dobrane składniki do pieczenia… fajnie, co nie?

Osobiście spotkałem się z dwoma rodzajami mieszanek chlebowych:

  • z wbudowanymi drożdżami
  • bez wbudowanych drożdży

 

Mieszanki z wbudowanymi drożdżami jak sama nazwa wskazuje nie potrzebują dodatkowych drożdży, ale… z moich piekarskich doświadczeń wynika, że czasami taki chlebek nie wyrasta zbytnio i ma tendencje do zakalcowania się, czyli upadku (prawie jak upadły Anioł). Upadnięty chlebek nie należy do zbyt smacznych, więc warto także do tej mieszanki dodać troszkę sproszkowanych drożdży.

Co trzeba przygotować do robienia chleba? Oprócz wspomnianej już mieszanki, potrzebujemy miarkę do wody, wodę, sól, olej i drożdże, no i oczywiście jakąś maszynę do tego tam ten tego. Pewnie mogą to być własne rączki (ta maszyna) i piekarnik, ale jak już wspominałem w piekarniku nie piekłem chleba. Polecam standardowy prądowy piecyk do chleba, który można zakupić w sklepie ze sprzętem AGD. A dlaczego polecam? Bo pieczenie w nim chleba… jest tak proste, że nawet tak nierozgarnięty facet jak ja poradzi sobie bez trudu… No to pędem do hipermarketu po piecyk 😉

Jak już mamy wszystko co trzeba… to trzeba… zacząć pieczenie chleba.

Pieczenie trochę trwa (około 3-3,5 h), więc musisz uzbroić się w cierpliwość. Ale nie przerażaj się… mając piec do chleba, który wszystko wykonuje automatycznie wygląda to tak:

  • wlewamy odmierzoną ilość wody (wg. przepisu z paczki mieszanki)
  • dodajemy odpowiednią ilość mieszanki i/lub sól, drożdże (suszone), olej
  • włączamy program w piecyku
i… fiku miku… po odpowiednim czasie piecyk „zapika” i mamy już gorący chlebek z piecyka ;). Trzeba go wtedy wyjąć pozostawić na jakiś czas do wystudzenia i możemy zajadać…
Jakie są wady chleba własnoręcznego? Chyba tylko jedna… raczej mało istotna… kiepsko się go kroi, bo jest taki puszysty i miękki, że czasami trzeba się nieźle natrudzić. Ooooo… znalazłem też drugą wadę, strasznie szybko go się zjada, ale czy to na pewno wada?
A jakie są zalety? Spróbuj, posmakuj a się przekonasz…

5 Replies to “Albercik piecze chleb, mniam… mniam…

  1. taki wypiek to na pewno nie chleb – ten nie powinien być puszysty i miętki

  2. Hmmm… nie wiem jaki powinien być chleb, bo piekrzem nie jestem, ale taki wypiek smakuje jak chleb i jest miękki i puszysty…

  3. Naprawdę wartościowa strona – a to dość rzadkie w dzisiejszych czasach. Pozdrawiam serdecznie.

  4. Wooow… ale mnie zmotywowałeś pozytywnie do pracy 😉 chyba postanowię sobie częściej tutaj pisać… Dzięki wielkie!

  5. Chleb domowej roboty – ile ja już lat takiego nie jadłem 😉 Będzie z piętnaście..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *