Bo rower fajny jest…

Nowy 2012 sezon rowerowy rozpoczęty! Dzisiaj wyczyściłem maszynę, popsikałem WD-40 co by nie skrzypiał i w drogę.

Przejechałem niezbyt dużo, bo tylko 10km i to w bardzo kiepskim czasie, ale… wreszcie znalazłem trochę czasu, by w końcu wybrać się na przejażdżkę. I choć wiało całkiem nieźle było super!

Mam nadzieję, że pogoda w tym tygodniu zbytnio się nie zmieni i będę mógł bez zbytniego przemarzania do pracy się wybrać na rowerze. Jazda na rowerze do pracy ma sporo zalet. Ruszamy się z kanapy, a ruch po 40 ważnym jest (jakby powiedział to mistrz Yoda). Nie tracimy dodatkowego czasu na aktywność fizyczną, bo w końcu do pracy dojechać też jakość trzeba.

Jedyna wada dojazdów do pracy rowerem to zmęczenie – jak się ma daleko i jednak trochę więcej czasu, który trzeba zużyć na rowerze, w porównaniu z jazdą samochodem lub autobusem. Jest jeszcze bardziej intymna wada jazdy rowerem… na początku sezonu, gdy człowiek nie jest jeszcze przyzwyczajony do siodełka… po prostu od jeżdżenia rowerem boli d…

Nie ma więc na co czekać. Trzeba się motywować do ruchu, by zachować jak najdłużej dobre samopoczucie. Uprawiajmy więc jakiś sport – rower jest bardzo dobrym sposobem na aktywność.

No to wsiadamy na rowery i ruszamy w drogę…

6 Replies to “Bo rower fajny jest…

  1. Też jestem za jazdą rowerem. Kwestie ekonomiczne i zdrowotne używania roweru są niepodważalne. Życzę wielu ścieżek rowerowych 😉

  2. Jestem zapalonym rowerzystą. Kiedyś trochę się ścigałe. Teraz kiedy rzeczona 40 – stka puka do drzwi – cały czas staram się wozić swój tyłeczek na siodełku.
    Ostatnio rozglądam się za jakimiś ciuchami – jak to się mówi- termoaktywnymi – bo jak się dobrze ubierze człowiek, to i w zimie pojeździ.
    Codziennie do pracy zasuwam na rowerku (jak nie pada). Mam 14 km w jedną stronę, więc sporo. Razem 28 kilosów dziennie.

  3. Hej Piotrze… też do pracy staram się rowerkiem podążać ;). Niestety śnieg nie nastraja do jazdy zbyt pozytywnie… ale w ubiegłym roku zakupiłem ciuchy na rower i rzeczywiście w okolicach zera jeździ się bezproblemowo… kiedyś już we wrześniu i październiku kończyłem sezon, a teraz dojechałem do samego śniegu.

  4. 15 do 20 km dziennie z synkiem musi być. Oczywiście ja pedałuję bo młody ma 2 latka i jeszcze nie czai. Ale faktycznie mega fajny sposób na relaks. Polecam wozidełko dla dzieci firmy wii ride, czy jakoś tak 🙂 dziecko siedzi przede mną, wszystko widzi i nie wącha mojej spoconej d…… hehehe:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *