Jabłko z mikrofali – z cyklu mikrofala fajna jest

Mikrofala fajna jest. Niektórzy mówią, że niezdrowe jedzono przyrządza… ale ja tam nie wiem, bo się na tym nie znam. Wiem jedno: w mikrofalówce jedzenie robi się szybko, a nawet bardzo szybko… zauważyłem jednak, że równie szybko jedzenie z mikrofali stygnie… nie ma nic za darmo, ale miało być przecież o jabłkach…

 

No to krótka historia: „jak to z tym jabłkiem (w mikrofali) było”. Dawno, dawno temu w odległej galaktyce… ups… zacznę jeszcze raz. Kilka miesięcy temu gdzieś usłyszałem, że w mikrofalówce można piec jabłka. Dzisiaj postanowiłem więc to spróbować. Chwyciłem więc za google.pl i poszukałem przepisu. Okazał się banalny:

 

  • obrać jabłko i wydrążyć w środku
  • posłodzić cukrem lub miodem
  • ewentualnie posypać jeszcze cynamonem
  • 3-4 minuty w mikrofali i pycha jabłko gotowe

 

Hmmm… nie jadłem nigdy w życiu pieczonych jabłek… no ale przecież wszystkiego trzeba spróbować…

Zrobiłem więc wszystko zgodnie z instrukcją. Zamiodziłęm jabłko 2 łyżeczkmi miodku… bach do kuchenki i… 3 minuty oczekiwania… coż z tego wyjdzie…

No i udało się. Jabłko się jakoś takoś skurczyło jak skurczybyk jakiś takiś, ale zapach miało przedni… a smak niezwykle gorący, trzeba więc mocno uważać, by się nie poparzyć. Miodu chyba trochę mało dodałem, bo miejscami było kwaśnawo, ale ogólnie rzecz biorąc, polecam te szybkie danie na śniadanie… a może na kolację? Nie wiem co by na to powiedzieli dietetycy, ale jabłka są zdrowe przecież, więc i na kolację się nadwać powinny…

No to do roboty i smacznego…

a co bym na chama jakiegoś nie wyszedł zamieszczam linka, do oryginalnego przepisu na pieczone jabłko z mikrofali

9 Replies to “Jabłko z mikrofali – z cyklu mikrofala fajna jest

  1. Ciekawy pomysł, uwielbiam jabłka gotowane / pieczone, przyznam że z mikrofali jeszcze nie próbowałem, gotowałem kiedyś parówki ale podziało się z nimi coś dziwnego jakby się zestarzały, z Twoim jabłkiem zrobiło się pewnie to samo.
    Ale spróbuje …

  2. Parówki w mikrofali to maks. 1 min, bo potem to się dzieją dziwne rzeczy z nimi 😉

  3. ALBERCIKU końcówka w ” nie jadłam nigdy w życiu pieczonych jabłek….” myśląc Seksmisyjnymi kategoriami , to i Kopernik była kobietą, więc…. ;-)))

  4. Parówki to mały pikuś, ale ja kiedyś gotowałem jajko. Na szczęście zona mnie uratowała.

    W pracy mieliśmy mikrofalę, więc kolega podgrzał sobie fasolkę po bretońsku prosto w słoiku, na szczęście otwartym. Wybuchu nie było, ale czyszczenia tyle samo co po podgrzewaniu mleka. 🙂

  5. Małgorzato, przecież ogólnie wiadomo, że Kopernik była Kobietą… ach.. oach…

  6. Co do fasolki po bretońsku to aż takiego szału czy ekstra wagancji 😉 nie ma… trochę brudzi mikrofalę, bo po prostu chlapie jak się podgrzewa. Ale za to 3-4 minuty i jest zdolna do spożycia… mniam… mniam… 😀

  7. W mikrofali można zrobić wszystko . Są zdolni co ryż wsadzają do miski z wodą i hop do mikrofali, po 15 minut ryż gotowy. Ale to już zwykłe lenistwo i brak spojrzenia na zużyta energie 🙂

  8. Wczoraj robiłam pieczone jabłka, ale z piekarnika – mikrofali nie posiadam. Deser boski, z cynamomen i miodem są najlepsze, a na jabłka teraz też czas najlpeszy, u mnie na pieczone najlepiej sprawdzają się LOBO – są miękkie.

  9. Ciekawe przepisy na pieczone jabłka, trzeba będzie w najbliższej przyszłości spróbować. Czy tak samo można robić np z gruszkami albo innymi owocami, takie małe przypiekanko albo jakieś warzywa wkońcu też dobre i czasami przypiekane mogą wprowadzać nowe smaki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *